
Pogryzł cię cudzy pies. Z balkonu sąsiada spadła doniczka prosto na Twój samochód. Albo fragment elewacji starego budynku odpadł i trafił przechodnią. W każdej z tych sytuacji polskie prawo cywilne wskazuje, kto ponosi odpowiedzialność za szkodę – i nie zawsze jest to oczywiste. Odpowiedzialność za zwierzęta, wyrzucone rzeczy i budowle omawia art. 431–434 k.c.
Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta ponosi ten, kto je chowa albo się nimi posługuje (art. 431 § 1 k.c.). Zgodnie z dominującym poglądem zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych – niekoniecznie majątkowych – celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Chodzi tu więc nie tylko o zwierzęta domowe, lecz także dzikie, które przebywają pod pieczą człowieka, np. w ogrodach zoologicznych, zwierzyńcach czy cyrkach albo w fermach hodowlanych. Chowający zwierzę niekoniecznie musi być właścicielem lub mieć jakieś inne prawa do niego. Wspomnianą odpowiedzialność ponoszą także osoby, które nie chowają zwierzęcia, lecz dorywczo posługują się nim dla własnego celu.
Przykład: Sąsiad przyjął psa znajomego „na jeden dzień” i w tym czasie pies pogryzł dziecko. Sąsiad, choć nie jest właścicielem psa, posługiwał się nim dla własnego celu – i to na nim spoczywa odpowiedzialność.
Artykuł 431 k.c. nie odnosi się do zwierząt żyjących w stanie wolnym. Brak jest przepisów ogólnych co do odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez te zwierzęta. Odpowiedzialność za niektóre gatunki zwierząt żyjących w stanie wolnym reguluje ustawa z 13.10.1995 r. – Prawo łowieckie. Przewiduje ona w art. 46–50, że za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych przez dziki, sarny, łosie, jelenie i daniele odpowiadają dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich albo Skarb Państwa. Jednocześnie Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną. Ponadto na podstawie art. 126 ustawy o ochronie przyrody Skarb Państwa odpowiada również z pewnymi ograniczeniami za niektóre straty wyrządzone przez żubry, wilki, rysie, niedźwiedzie i bobry.
W judykaturze dominuje pogląd, że pojęcie upraw rolnych, jeżeli są przedmiotem ochrony na wypadek szkód wyrządzonych przez zwierzęta żyjące w stanie wolnym, nie należy zawężać do upraw typowo rolnych, ale należy objąć nim wszelkie uprawy prowadzone na gruncie rolnym, a więc przykładowo także uprawy sadownicze, plantacje choinek i innych roślin ozdobnych. Ponadto szkodą w uprawie rolnej jest także szkoda wyrządzona przed zasiewem, związana z ponownym wykonaniem niezbędnych czynności agrotechnicznych przygotowujących grunt do zasiewu.
Nie można wykluczyć odpowiedzialności Skarbu Państwa lub gminy za zaniedbania w zakresie ochrony człowieka przed grożącym mu niebezpieczeństwem ze strony zwierząt żyjących w stanie wolnym.
Odpowiedzialność z art. 431 § 1 k.c. opiera się na zasadzie domniemania winy w nadzorze osoby, która chowa zwierzę lub się nim posługuje. Obalenie tego domniemania jest jednak nader trudne, ponieważ utrzymujący zwierzę nie może bronić się tym, iż się ono zabłąkało i uciekło, a więc że w chwili wyrządzenia szkody nie było pod jego nadzorem. Ponosi on również odpowiedzialność za inne osoby, którym powierzył opiekę nad zwierzęciem (np. podwładny, domownik).
Odpowiedzialność ta ogranicza się tylko do szkód, które wyniknęły w związku przyczynowym z naturalnymi (spontanicznymi) zachowaniami zwierzęcia. Dlatego utrzymujący zwierzę nie odpowiada za jego reakcje spowodowane przez samego poszkodowanego. Natomiast jeżeli sam tak pokieruje zachowaniem zwierzęcia, aby wyrządziło ono komuś szkodę (np. poszczuje psa), to odpowiada za własny czyn zawiniony.
Jeżeli osobie, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie można przypisać winy, ale jej odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę jest uzasadniona ze względów moralnych, wtenczas istnieje możliwość obciążenia tej osoby obowiązkiem naprawienia szkody na zasadzie słuszności. Podstawy tej odpowiedzialności precyzuje art. 431 § 2 k.c. stanowiąc, że poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.
Jeżeli cudze zwierzę wyrządza szkodę na gruncie (np. cudze krowy pasą się na łące), wtenczas posiadacz gruntu może ucieć się do samopomocy i zająć to zwierzę. Uprawnienie to przysługuje mu jednak tylko wtedy, gdy zajęcie zwierzęcia jest potrzebne do zabezpieczenia roszczeń o naprawienie szkody (art. 432 § 1 k.c.).
Posiadacz gruntu uzyskuje na zajętym zwierzęciu ustawowe prawo zastawu dla zabezpieczenia należnego mu odszkodowania oraz zwrotu kosztów żywienia i utrzymania zwierzęcia (art. 432 § 2 k.c.).
Chodzi tu o każdą osobę, która faktycznie włada wyodrębnionym pomieszczeniem – niekoniecznie na podstawie tytułu prawnego (np. własności, najmu, spółdzielczego prawa do lokalu itp.). Jeżeli pomieszczenie łącznie zajmuje kilka osób (np. małżonkowie), ich odpowiedzialność jest solidarna (art. 441 k.c.). Powstaje ona wtedy, gdy z pomieszczenia cokolwiek zostało wyrzucone, wylane lub spadło, a następstwem tego faktu jest uszkodzenie ciała lub szkoda na mieniu innej osoby.
Przykład: Doniczka spada z balkonu na trzecim piętrze i niszczy lusterko zaparkowanego niżej samochodu. Odpowiada ten, kto faktycznie zajmuje mieszkanie – niekoniecznie właściciel lokalu. Jeśli mieszkanie zajmują oboje małżonkowie, odpowiadają solidarnie.
Kontrowersje wywołuje kwestia, czy zajmujący pomieszczenie ponosi odpowiedzialność tylko za wylanie czegoś na przechodnia, czy także za zalanie pomieszczenia niżej położonego. Ten ostatni pogląd wsparty interpretacją funkcjonalną art. 433 k.c. przeważa w literaturze i należy się za nim opowiedzieć, aczkolwiek nie podziela go Sąd Najwyższy.
Zajmujący pomieszczenie ponosi surową odpowiedzialność opartą na zasadzie ryzyka. Uzasadnieniem dla niej jest ochrona osób trzecich, które z reguły nie mogą w inny sposób ustalić źródła wyrządzonej szkody, jak przez wskazanie pomieszczenia, z którego wypadał przedmiot lub wylała się ciecz powodująca szkodę.
Od odpowiedzialności tej zajmujący pomieszczenie może się uwolnić jedynie wtedy, gdy wykazana zostanie jedna z następujących trzech okoliczności, stanowiąca przyczynę wyrzucenia, wylania lub spadnięcia przedmiotu:
Na podstawie art. 434 k.c. za szkodę wyrządzoną przez zawalenie się budowli lub oderwanie się jej części odpowiedzialny jest samoistny posiadacz budowli. Przez budowlę należy rozumieć jakiekolwiek urządzenie skonstruowane przez człowieka i związane z gruntem, a więc nie tylko budynki, ale także wieże, mosty, tamy, tunele, latarnie uliczne, pomniki itp. O zawaleniu zwykło się mówić w razie załamania całej konstrukcji. Natomiast oderwanie się części budowli znamionuje naruszenie spoistości trwałych połączeń z pozostałymi częściami budowli.
Odpowiedzialność ciąży na samoistnym posiadaczu budowli, tzn. na osobie fizycznej lub prawnej, która włada nią jak właściciel (art. 336 k.c.). Niekoniecznie jest nim samoistny posiadacz gruntu – przykładowo, gdy budynek stanowi własność użytkownika wieczystego, to on, a nie właściciel gruntu, ponosi odpowiedzialność za ewentualne szkody.
Samoistny posiadacz odpowiada na zasadzie ryzyka za szkody wyrządzone zawaleniem się budowli lub oderwaniem się jej części. Jednak zasada ryzyka ograniczona została tylko do dwóch zdarzeń: braku utrzymania budowli w należytym stanie oraz wad w budowie.
Za te dwa zdarzenia, które stały się przyczyną zawalenia się budowli lub oderwania się jej części, odpowiada samoistny posiadacz w chwili wypadku. W szczególności nie może się on uwolnić od tej odpowiedzialności przez wykazanie, że nie ponosi winy ani za powstanie wady konstrukcyjnej budowli, ani za jej utrzymanie w należytym stanie – tzn. że np. odpowie właściciel, a nie deweloper, mimo że temu pierwszemu nie będzie można przypisać winy.
Przykład: Fragment gzymsu odpada z kamienicy i uszkadza zaparkowany pod nią samochód. Właściciel kamienicy odpowiada na zasadzie ryzyka – nawet jeśli nie wiedział o złym stanie elewacji i nie zaniedbawał jej wiadomie.
Natomiast samoistny posiadacz nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli zawalenie się budowli lub oderwanie się jej części było następstwem innych od wskazanych wyżej zdarzeń. W szczególności więc nie będzie on odpowiadał, jeżeli wypadek spowodował sam poszkodowany albo osoba trzecia (np. podpalenie budynku) lub jakieś wydarzenie, które może mieć cechy siły wyższej (np. przybrór wody w rzece.
Sens zaostrzonej odpowiedzialności z art. 434 k.c. nie polega tylko na ustanowieniu odpowiedzialności z tytułu ryzyka za wspomniane dwa zdarzenia. Przepis ten konstruuje bowiem domniemanie prawne, że właśnie te zdarzenia stały się przyczyną zawalenia się budowli lub oderwania się jej części. W konsekwencji samoistny posiadacz budowli jest zainteresowany obaleniem tego domniemania. Może to uczynić tylko poprzez wskazanie, że jakieś inne zdarzenia niż wada budowli lub niewłaściwe jej utrzymywanie spowodowały jej zawalenie bądź oderwanie się jej części. To inne zdarzenie sprawcze musi zarazem pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym z zawaleniem się budowli lub oderwaniem się jej części.
Natomiast na poszkodowanym ciąży – w myśl ogólnych zasad (art. 6 k.c.) – ciężar dowodu, że poniósł szkodę (i jakiej wielkości) w adekwatnym związku przyczynowym z zawaleniem się budowli lub z oderwaniem się jej części.
Jeśli poniosłeś szkodę i potrzebujesz pomocy w dochodzeniu odszkodowania, skontaktuj się z naszą kancelarią. Kancelaria OWO Adwokaci służy profesjonalnym doradztwem i reprezentacją – zarówno na etapie negocjacji, jak i przed sądem. Zapraszamy do kontaktu.
biuro@owo-adwokaci.pl
Artur Obarzanek
tel: +48 606 371 452
Aleksandra Włodarczyk - Ochenkowska
tel: +48 794 984 811
Kamil Ochenkowski
tel: +48 605 167 551


OWO Adwokaci 2024.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Proformat
OWO Adwokaci
Pl. Ks. Wyszyńskiego 52/16
58-500 Jelenia Góra