
Przepadek to dotkliwy środek, pozbawia właściciela rzeczy na rzecz Skarbu Państwa. Zdarza się jednak, że orzeczenie o przepadku zostaje później uchylone, a osoba uprawniona powinna odzyskać swoje mienie. Co w sytuacji, gdy rzeczy nie ma już fizycznie, bo państwo zdążyło ją sprzedać? Wówczas pojawia się roszczenie o odszkodowanie. Poniżej wyjaśniamy, na jakiej podstawie i w jakiej wysokości można go dochodzić.
Przepadek polega na odebraniu określonego składnika mienia i przeniesieniu go na rzecz Skarbu Państwa. Może dotyczyć przedmiotów pochodzących z przestępstwa, narzędzi służących do jego popełnienia, korzyści majątkowych, a także dowodów rzeczowych zabezpieczonych w toku postępowania. W praktyce przepadek bywa orzekany m.in. co do pojazdów, sprzętu elektronicznego, gotówki czy innych wartościowych rzeczy.
Orzeczenie o przepadku nie zawsze jest ostateczne. Może zostać uchylone, na przykład na skutek apelacji, kasacji rozpoznanej przez Sąd Najwyższy, wznowienia postępowania albo w wyniku powództwa o zwolnienie rzeczy spod egzekucji. Jeżeli do tego dojdzie, podstawa pozbawienia właściciela mienia znika, a stan prawny powinien wrócić do punktu wyjścia, rzecz należy oddać uprawnionemu.
Zasada jest prosta: skoro orzeczenie o przepadku upadło, mienie wraca do osoby uprawnionej. Reguluje to przepis prawa karnego wykonawczego.
„W razie uchylenia orzeczenia o przepadku, jego darowania lub zwolnienia rzeczy w wyniku wniesionego powództwa, składniki mienia przejęte w toku wykonania przepadku zwraca się uprawnionemu, a w razie niemożności zwrotu Skarb Państwa odpowiada za szkodę, którą poniósł uprawniony.”
Przepis ten zawiera dwie reguły. Po pierwsze, rzecz oddaje się w naturze, jeśli wciąż istnieje i jest w dyspozycji organu. Po drugie, jeśli zwrot w naturze nie jest możliwy, w grę wchodzi odpowiedzialność odszkodowawcza. Druga sytuacja jest typowa wtedy, gdy organ wykonujący przepadek zdążył już rzecz spieniężyć.
Mechanizm wygląda następująco. Po uprawomocnieniu się przepadku jego wykonanie przekazywane jest organowi egzekucyjnemu, którym najczęściej jest naczelnik urzędu skarbowego. Organ ten przejmuje rzecz, zleca jej wycenę i sprzedaje, zwykle w drodze licytacji publicznej. Jeżeli później przepadek zostaje uchylony, a sąd nakazuje zwrot rzeczy, okazuje się, że zwrot w naturze jest już obiektywnie niemożliwy, bo przedmiot fizycznie nie istnieje w majątku państwa. Wtedy aktualizuje się obowiązek naprawienia szkody.
Co ważne, ta odpowiedzialność ma charakter szczególny i opiera się na zasadzie ryzyka. Dla jej powstania nie trzeba wykazywać, że organ działał bezprawnie ani że doszło do zawinionego, niezgodnego z prawem orzeczenia. Wystarczy sam fakt uchylenia przepadku oraz niemożność zwrotu rzeczy. To istotna różnica w stosunku do ogólnych zasad odpowiedzialności państwa za szkody wyrządzone wykonywaniem władzy publicznej (art. 417 i nast. k.c.), gdzie kluczowa jest bezprawność. Tu jej udowadniać nie trzeba.
W kwestiach, których przepis prawa karnego wykonawczego nie reguluje, stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego (art. 192 § 3 k.k.w.). Dla oceny roszczenia bez znaczenia pozostaje też, czy w danej sprawie mówimy o przepadku przedmiotu, przepadku mienia czy konfiskacie – chodzi o każde przejęcie składnika majątkowego na podstawie wyroku, który następnie upadł (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 sierpnia 2006 r., I ACa 529/06).
Szkodą uprawnionego jest rzeczywista wartość rynkowa utraconej rzeczy, a nie kwota, jaką państwo uzyskało na licytacji. Cena licytacyjna jest z założenia zaniżona – wywołuje się ją zwykle od 75% wartości szacunkowej, a przy kolejnej licytacji nawet od połowy. Z natury rzeczy nie odzwierciedla ona prawdziwej wartości przedmiotu, dlatego nie może być miarą poniesionej szkody. W praktyce realną wartość ustala się w procesie najczęściej w oparciu o opinię biegłego sądowego.
Skoro zwrot w naturze nie jest możliwy, wartość rzeczy ustala się według chwili, w której odpadła podstawa jej zatrzymania, czyli według daty uchylenia orzeczenia o przepadku. To wtedy powstaje szkoda i aktualizuje się odpowiedzialność Skarbu Państwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 marca 2006 r., II CSK 81/05).
Odszkodowanie powinno w pełni pokryć uszczerbek poszkodowanego. Granice odpowiedzialności wyznacza Kodeks cywilny:
„§ 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.”
„§ 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.”
Z zasady pełnej kompensacji wynika praktyczny wniosek. Państwo nie może obniżać odszkodowania, powołując się na okoliczności, które samo wywołało swoimi działaniami władczymi. Przykładowo, jeżeli wycena pojazdu zostaje pomniejszona z powodu braku dokumentów, a brak ten wynika właśnie z zatrzymania rzeczy i objęcia jej procedurą przepadku, taka korekta nie powinna obciążać uprawnionego. Byłoby to czerpanie korzyści z następstw własnego, później uznanego za pozbawiony podstaw, działania.
Podmiotem zobowiązanym do naprawienia szkody jest Skarb Państwa. W procesie cywilnym Skarb Państwa nie występuje jednak samodzielnie – reprezentuje go organ tej jednostki, z której działalnością wiąże się dochodzone roszczenie. W sprawach o równowartość mienia, którego przepadek wykonano przez sprzedaż, właściwym statio fisci jest co do zasady naczelnik urzędu skarbowego, który przejął rzecz i ją zbył (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2003 r., I CKN 1256/00 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 sierpnia 2006 r., I ACa 529/06). Prawidłowe oznaczenie strony pozwanej ma znaczenie praktyczne – błąd w tym zakresie potrafi opóźnić sprawę.
Od należnej kwoty można dochodzić odsetek ustawowych za opóźnienie. Ich podstawą jest Kodeks cywilny:
„Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.”
Odsetek żąda się zwykle od dnia, w którym powstała szkoda i zaktualizowała się odpowiedzialność państwa, czyli od daty uchylenia przepadku. Trzeba też pamiętać o opłacie sądowej od pozwu o zapłatę – wynosi ona co do zasady 5% wartości przedmiotu sporu. Przy ustalaniu kwoty roszczenia warto zachować ostrożność: zaniżenie pozbawia części należności, a zawyżenie może narazić na wyższe koszty. Dlatego często zastrzega się możliwość rozszerzenia powództwa po uzyskaniu opinii biegłego.
Uchylenie przepadku przywraca prawo do rzeczy. Jeśli mienia nie da się już zwrócić, bo zostało spieniężone, uprawniony nie zostaje z niczym – przysługuje mu odszkodowanie od Skarbu Państwa. Odpowiedzialność ta opiera się na zasadzie ryzyka, więc nie wymaga wykazywania bezprawności. Miarą szkody jest rzeczywista wartość rynkowa rzeczy z chwili uchylenia przepadku, a nie zaniżona cena z licytacji, przy czym odszkodowanie powinno w pełni pokryć poniesiony uszczerbek. Sprawy te bywają jednak złożone dowodowo i wymagają prawidłowego oznaczenia strony pozwanej oraz rzetelnej wyceny.
Jeśli orzeczono wobec Ciebie przepadek, który następnie został uchylony, a odzyskanie rzeczy okazało się niemożliwe, skontaktuj się z naszą kancelarią. Kancelaria OWO Adwokaci pomoże w dochodzeniu odszkodowania od Skarbu Państwa – od analizy sprawy i wyceny, przez przygotowanie pozwu o zapłatę, aż po reprezentację przed sądem. Zapraszamy do kontaktu.
biuro@owo-adwokaci.pl
Artur Obarzanek
tel: +48 606 371 452
Aleksandra Włodarczyk - Ochenkowska
tel: +48 794 984 811
Kamil Ochenkowski
tel: +48 605 167 551


OWO Adwokaci 2024.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Proformat
OWO Adwokaci
Pl. Ks. Wyszyńskiego 52/16
58-500 Jelenia Góra