
Rzeczoznawca wycenia naprawę auta na kilkanaście tysięcy złotych, a ubezpieczyciel przelewa jedną trzecią tej kwoty. Po wypadku przez pół roku chodzisz na rehabilitację i do psychologa, a zadośćuczynienie zamyka się w kilkuset złotych. Po zalaniu mieszkania wycena obejmuje pomalowanie ścian, choć tynk trzeba skuć i osuszyć. Z takimi decyzjami klienci przychodzą do nas regularnie.
Decyzja ubezpieczyciela nie kończy sprawy. Kwotę ustalił dłużnik, który za szkodę płaci, i można ją podważyć: w reklamacji, z pomocą Rzecznika Finansowego, a w ostateczności w sądzie, gdzie wysokość szkody oceni niezależny biegły. Sprawy o dopłatę odszkodowania z OC sprawcy i z własnych polis klientów prowadzimy na co dzień – więcej o tym przeczytasz na stronie odszkodowania Jelenia Góra.
Na wypłatę odszkodowania ubezpieczyciel ma 30 dni od zgłoszenia szkody. Przy OC komunikacyjnym wynika to z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (dalej: u.u.o.):
„Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.”
Jeżeli w tym czasie nie dało się wyjaśnić okoliczności potrzebnych do ustalenia odpowiedzialności albo wysokości odszkodowania, ubezpieczyciel płaci w ciągu 14 dni od ich wyjaśnienia, ale co do zasady nie później niż 90 dni od zgłoszenia (art. 14 ust. 2 u.u.o.). Przy własnej polisie, np. autocasco albo ubezpieczeniu mieszkania, ten sam 30-dniowy termin przewiduje art. 817 § 1 k.c. W obu przypadkach bezsporną część świadczenia trzeba wypłacić w podstawowym terminie.
Gdy odszkodowanie nie przysługuje albo przysługuje w innej wysokości, niż żądałeś, ubezpieczyciel musi poinformować Cię o tym na piśmie. W OC komunikacyjnym art. 14 ust. 3 u.u.o. wymaga wskazania okoliczności i podstawy prawnej odmowy, a także przyczyn, dla których ubezpieczyciel odmówił wiarygodności dowodom przedstawionym przez poszkodowanego. Przy pozostałych ubezpieczeniach podobny obowiązek wynika z art. 29 ust. 5 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (dalej: u.d.u.r.). Zdanie w rodzaju „kalkulacja została sporządzona prawidłowo” trudno uznać za takie uzasadnienie. To dobry punkt wyjścia do reklamacji.
Decyzja nie wiąże ani Ciebie, ani sądu. Kosztorys ubezpieczyciela i jego „wycena krzywdy” to wyliczenia strony, która za szkodę płaci. W procesie mają wartość dokumentu prywatnego, tak samo jak kalkulacja Twojego rzeczoznawcy, a o wysokości szkody sąd rozstrzyga zwykle na podstawie opinii biegłego.
Jeżeli szkodę wyrządził ktoś inny, a Ty zgłaszasz ją z jego polisy OC, ubezpieczyciel odpowiada w granicach odpowiedzialności cywilnej sprawcy, do wysokości sumy gwarancyjnej (art. 36 ust. 1 u.u.o.). Zakres odszkodowania wyznaczają wtedy przepisy Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę: zasada pełnego odszkodowania z art. 361 § 2 k.c., zwrot kosztów leczenia z art. 444 § 1 k.c. i zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. Nie jesteś stroną umowy, którą sprawca zawarł z ubezpieczycielem, więc nie wiążą Cię jej ogólne warunki ani wewnętrzne tabele i normy likwidacyjne ubezpieczyciela.
Przy własnej polisie zakres ochrony wyznacza umowa i ogólne warunki ubezpieczenia (OWU). To w nich znajdziesz sumę ubezpieczenia, limity, udział własny, wyłączenia odpowiedzialności i sposób wyceny szkody. Spór o dopłatę z własnej polisy zaczyna się więc od lektury OWU obowiązujących w dniu zawarcia umowy. Wersja, którą ubezpieczyciel publikuje dziś na stronie, może być inna.
Tę różnicę dobrze widać na przykładzie tabel uszczerbku. W ubezpieczeniu NNW świadczenie oblicza się zwykle według procentu uszczerbku na zdrowiu, bo tak strony umówiły się w polisie. W OC sprawcy żadnej takiej umowy nie ma, więc tabela ubezpieczyciela nie ma podstawy prawnej.
W sprawach komunikacyjnych najczęściej spotykamy:
– stawkę za roboczogodzinę niższą niż w warsztatach w Twojej okolicy, przepisaną z umów ubezpieczyciela z warsztatami partnerskimi,
– zamienniki zamiast części oryginalnych albo potrącenia za „zużycie” starszych części,
– pominięte uszkodzenia, których „nie widać na zdjęciach”, przy likwidacji szkody bez oględzin,
– rabaty na części i lakier, które przysługiwałyby Ci tylko w sieci współpracującej z ubezpieczycielem,
– uzależnianie dopłaty od faktur za naprawę i oględzin naprawionego auta,
– odmowę zwrotu kosztów prywatnej ekspertyzy.
Przy szkodzie całkowitej spór dotyczy zwykle wartości auta sprzed szkody i wartości wraku. Odszkodowanie to różnica tych kwot, więc każda złotówka dopisana do wartości wraku obniża wypłatę.
Na większość tych argumentów odpowiadają uchwały Sądu Najwyższego. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 8 maja 2024 r., sygn. akt III CZP 142/22, Sąd Najwyższy przyjął, że jeżeli poszkodowany nie poniósł jeszcze kosztów naprawy ani nie zobowiązał się do ich poniesienia, odszkodowanie z OC powinno odpowiadać przeciętnym kosztom naprawy na lokalnym rynku. Ulgi i rabaty, które poszkodowany mógłby uzyskać, uwzględnia się, chyba że sprzeciwia się temu jego uzasadniony interes. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2025 r., sygn. akt III CZP 32/24, rozstrzygnęła dwie kolejne kwestie:
„Ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy jest dopuszczalne także wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd.”
„Wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z tytułu kosztów naprawy pojazdu może uwzględniać rabaty na części zamienne i materiał lakierniczy oferowane przez podmioty współpracujące z ubezpieczycielem tylko wtedy, gdy skorzystaniu z nich nie sprzeciwia się uzasadniony interes poszkodowanego.”
Dla poszkodowanego oznacza to tyle: nie musisz naprawiać auta, żeby dostać pełne odszkodowanie, a ubezpieczyciel nie może uzależniać dopłaty od faktur. Kosztorys jest pełnoprawną metodą ustalenia szkody nawet wtedy, gdy auto już naprawiłeś. Nie masz też obowiązku naprawiać auta w warsztacie wskazanym przez ubezpieczyciela. Rabat z jego sieci może obniżyć odszkodowanie tylko wtedy, gdy skorzystanie z niego nie sprzeciwia się Twojemu uzasadnionemu interesowi. W praktyce przeciwko uwzględnieniu rabatu przemawia na przykład ogólnikowa propozycja naprawy, bez wskazania konkretnego warsztatu, terminu i warunków gwarancji.
Spór o części rozstrzyga uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r., sygn. akt III CZP 80/11:
„Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi.”
Potrącenie za „zużycie” jest więc wyjątkiem i to ubezpieczyciel musi wykazać, że nowe części podniosły wartość auta. Sam wiek pojazdu tego nie dowodzi. Zamiennik da się obronić tylko wtedy, gdy nie pogarsza sytuacji poszkodowanego, a czy tak jest, w sporze ocenia biegły.
Ubezpieczyciele tną też koszty auta zastępczego. Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2011 r., sygn. akt III CZP 5/11, przesądziła, że odpowiedzialność z OC za uszkodzenie pojazdu niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego. Nie zależy ona od tego, czy poszkodowany mógł w tym czasie jeździć komunikacją zbiorową.
Przy obrażeniach ciała ubezpieczyciele najczęściej:
– wyliczają zadośćuczynienie z wewnętrznej tabeli, w której każdemu kryterium (obrażenia, ból, leczenie, wiek) przypisano procent i kwotę; przy wielomiesięcznym leczeniu wynik potrafi zamknąć się w kilkuset złotych,
– odmawiają zwrotu prywatnych wizyt i badań, bo do faktury nie dołączono dokumentacji z wizyty albo opisu badania,
– rozliczają dojazdy na leczenie według własnych założeń co do spalania, ceny paliwa i liczby kilometrów,
– kwestionują związek późniejszych dolegliwości z wypadkiem, a zaświadczenia psychologa traktują jako „dokumenty prywatne”,
– pomijają utracone dochody, jeśli poszkodowany nie przedstawił dokumentów finansowych.
Art. 445 § 1 k.c. nie przewiduje żadnej tabeli:
„W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.”
O tym, jaka suma jest „odpowiednia”, decydują wszystkie okoliczności sprawy: rodzaj obrażeń, czas i uciążliwość leczenia, ból, skutki psychiczne, trwałe następstwa, wiek poszkodowanego i to, jak wypadek zmienił jego pracę i codzienne życie. Procent uszczerbku na zdrowiu jest jedną z tych okoliczności. Przelicznikiem na złotówki nie jest.
Koszty leczenia obejmuje art. 444 § 1 k.c.: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty.” Nie musisz przy tym leczyć się wyłącznie na NFZ. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 19 maja 2016 r., sygn. akt III CZP 63/15, Sąd Najwyższy przyjął:
„Świadczenie ubezpieczyciela w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych (art. 444 § 1 k.c.).”
Właśnie o „uzasadnione i celowe” toczy się spór, a ubezpieczyciel nie zapłaci za samą fakturę. Do każdej prywatnej wizyty zachowaj kartę wizyty albo zaświadczenie z rozpoznaniem i zaleceniami, do badania – jego opis. Dojazdy zapisuj na bieżąco: data, cel, trasa, liczba kilometrów. Paragony za paliwo nie pokazują, dokąd jechałeś. Jeżeli wypadek wyłączył Cię z pracy albo z prowadzenia firmy, zbierz dokumenty pokazujące dochody przed zdarzeniem i po nim (jak wykazać utracone korzyści, pisaliśmy osobno). Bez tych dokumentów spór sprowadza się do Twojego słowa przeciwko wycenie ubezpieczyciela.
Przy polisach mieszkaniowych spór dotyczy zwykle kosztorysu remontu. Ubezpieczyciel zaniża stawki robocizny albo okraja zakres prac, np. przewiduje samo malowanie tam, gdzie zawilgocony tynk trzeba skuć, a ściany osuszyć. Bywa, że wypłaca odszkodowanie według wartości rzeczywistej, czyli z potrąceniem zużycia, choć polisa przewiduje wartość odtworzeniową. Do tego dochodzą limity, wyłączenia z OWU i zarzuty rażącego niedbalstwa albo spóźnionego zgłoszenia szkody.
W sporze o treść OWU pomaga art. 15 ust. 5 u.d.u.r.:
„Postanowienia umowy ubezpieczenia, ogólnych warunków ubezpieczenia oraz innych wzorców umowy sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia.”
Rażące niedbalstwo co do zasady wyłącza odszkodowanie, ale art. 827 § 1 k.c. pozwala umowie lub OWU przewidzieć inaczej, a wypłata należy się także wtedy, gdy w danych okolicznościach odpowiada to względom słuszności. Spóźnione zgłoszenie szkody uprawnia ubezpieczyciela tylko do odpowiedniego zmniejszenia świadczenia, i to pod warunkiem, że naruszenie było umyślne albo rażąco niedbałe i przyczyniło się do zwiększenia szkody lub uniemożliwiło ustalenie okoliczności i skutków wypadku (art. 818 § 3 k.c.). Odmowa całego odszkodowania z samego powodu spóźnienia nie ma w tym przepisie oparcia.
Kosztorys remontu przygotuje niezależny kosztorysant budowlany. W sądzie zakres prac i ich koszt oceni biegły z zakresu budownictwa.
Przyjęcie przelewu nie oznacza zgody na kwotę. Ubezpieczyciel wypłacił to, co sam uznał za należne, a różnicy możesz dochodzić dalej.
Inaczej jest z ugodą. Ubezpieczyciele proponują czasem „polubowne zakończenie sprawy” za kwotę nieco wyższą od decyzji, z zastrzeżeniem, że wypłata wyczerpuje wszystkie roszczenia związane ze zdarzeniem. Po podpisaniu takiej ugody co do zasady nie dostaniesz już dopłaty, nawet jeśli naprawa albo leczenie okażą się znacznie droższe. Przy szkodzie na osobie, gdy leczenie jeszcze trwa, takie porozumienie jest szczególnie ryzykowne. Zanim je podpiszesz, sprawdź, ile realnie jest warta Twoja szkoda.
Masz prawo do dokumentów, na których ubezpieczyciel oparł decyzję. Art. 29 ust. 6 u.d.u.r. stanowi:
„Zakład ubezpieczeń udostępnia ubezpieczającemu, ubezpieczonemu, osobie występującej z roszczeniem lub uprawnionemu z umowy ubezpieczenia informacje i dokumenty gromadzone w celu ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości odszkodowania lub świadczenia.”
Na Twoje żądanie ubezpieczyciel udostępni je w postaci elektronicznej (art. 29 ust. 7 u.d.u.r.). W aktach znajdziesz pełny kosztorys z pozycjami (stawki, ceny części, normy czasowe), zdjęcia, opinie lekarza orzekającego na zlecenie ubezpieczyciela i notatki likwidatora. Dopiero z nich widać, w których pozycjach kryje się różnica.
Bez własnej wyceny reklamacja sprowadza się do stwierdzenia, że kwota jest za niska. Przy szkodzie w aucie kalkulację sporządzi rzeczoznawca samochodowy, według lokalnych stawek i cen części oryginalnych. Przy szkodzie w domu zrobi to kosztorysant budowlany. Przy szkodzie na osobie tę rolę pełni kompletna dokumentacja leczenia.
Koszt prywatnej ekspertyzy przy szkodzie z OC komunikacyjnego możesz odzyskać. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 2 września 2019 r., sygn. akt III CZP 99/18, Sąd Najwyższy przyjął:
„Poszkodowanemu oraz cesjonariuszowi roszczeń odszkodowawczych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania.”
Ubezpieczyciele odmawiają zwrotu i twierdzą, że ekspertyza nie wpłynęła na ich ustalenia. Tyle że bez niej poszkodowany nie miałby czym wykazać, że kosztorys ubezpieczyciela jest zaniżony. To właśnie przemawia za jej niezbędnością.
Reklamację, którą ubezpieczyciele często nazywają odwołaniem, rozpatruje się według ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej. Ubezpieczyciel ma na odpowiedź 30 dni od jej otrzymania (art. 6), a w szczególnie skomplikowanych przypadkach nie więcej niż 60 dni (art. 7). Jeżeli nie zmieści się w terminie, reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta (art. 8).
W piśmie podaj numer szkody i kwotę, której żądasz. Wskaż konkretnie, z czym się nie zgadzasz: które pozycje kosztorysu są zaniżone, jakie uszkodzenia pominięto, których kosztów leczenia nie zwrócono i dlaczego zadośćuczynienie jest nieadekwatne. Dołącz ekspertyzę i dokumenty, wyznacz termin zapłaty. Wyślij reklamację tak, żeby mieć dowód jej doręczenia, bo od tego dnia biegnie termin na odpowiedź.
Gdy reklamacja nie pomoże, możesz zwrócić się do Rzecznika Finansowego. Rzecznik może podjąć interwencję u ubezpieczyciela albo przeprowadzić postępowanie polubowne. To droga pomocnicza: nie jest obowiązkowa przed pozwem, a stanowisko Rzecznika ubezpieczyciela nie wiąże. Zdarza się, że ubezpieczyciel podtrzymuje zaniżoną wycenę także po interwencji.
Przy OC komunikacyjnym nie musisz pozywać ubezpieczyciela w Warszawie, gdzie większość z nich ma siedzibę. Zgodnie z art. 34a ust. 1 u.u.o. powództwo o odszkodowanie z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wytacza się wyłącznie przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania albo siedziby poszkodowanego albo przed sąd właściwy dla miejsca zdarzenia. Mieszkaniec Jeleniej Góry złoży więc pozew w Jeleniej Górze.
W sądzie oba kosztorysy, ubezpieczyciela i Twój, są dokumentami prywatnymi. Rozmiar szkody ustala sąd, najczęściej na podstawie opinii biegłego: rzeczoznawcy samochodowego, lekarza odpowiedniej specjalności albo biegłego z zakresu budownictwa. Od kwoty, której ubezpieczyciel nie wypłacił w terminie, należą się odsetki ustawowe za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.). Strona, która wygra, odzyskuje co do zasady od przeciwnika koszty procesu, w tym opłatę od pozwu i wynagrodzenie pełnomocnika.
Część spraw kończy się ugodą krótko po wniesieniu pozwu, kiedy ubezpieczyciel widzi, że jego wycenę zweryfikuje biegły. W jednej z prowadzonych przez nas spraw ubezpieczyciel wypłacił za naprawę auta niewiele ponad jedną trzecią kwoty z kalkulacji rzeczoznawcy. Nie zmienił zdania ani po reklamacji, ani po interwencji Rzecznika Finansowego. Po wniesieniu pozwu zawarł ugodę: dopłacił więcej, niż wynosiła pierwsza wypłata, i zwrócił koszty procesu.
Roszczenia z własnej polisy przedawniają się z upływem trzech lat (art. 819 § 1 k.c.). Przy OC sprawcy obowiązuje termin przewidziany dla roszczenia wobec samego sprawcy (art. 819 § 3 k.c.). Przy szkodzie wyrządzonej czynem niedozwolonym są to trzy lata od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, nie więcej jednak niż dziesięć lat od zdarzenia (art. 442¹ § 1 k.c.). Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, np. z wypadku drogowego, za który sprawca odpowiada karnie, termin wynosi dwadzieścia lat od popełnienia przestępstwa (art. 442¹ § 2 k.c.).
Bieg przedawnienia przerywa już samo zgłoszenie szkody. Art. 819 § 4 k.c. stanowi:
„Bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się także przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia.”
Bezpiecznie jest liczyć trzy lata od dnia, w którym dostałeś pisemną decyzję ubezpieczyciela, i nie zostawiać pozwu na ostatnie tygodnie.
Zaczynamy od decyzji i akt szkody. Sprawdzamy, które pozycje kosztorysu albo wyceny krzywdy da się podważyć i jakim dowodem, i mówimy wprost, czy spór się opłaca. Potem przygotowujemy reklamację z konkretnymi zarzutami, a gdy ubezpieczyciel nie ustąpi, pozew z wnioskami o powołanie biegłego. Oceniamy też propozycje ugody, zanim klient cokolwiek podpisze.
Przy szkodzie z OC komunikacyjnego koszty pełnomocnika na etapie przedsądowym mogą obciążyć ubezpieczyciela. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 marca 2012 r., sygn. akt III CZP 75/11, Sąd Najwyższy przyjął:
„Uzasadnione i konieczne koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe, poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Dz.U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.).”
Więcej o tym, jak prowadzimy sprawy odszkodowawcze, przeczytasz na stronie pomoc prawna w sporze z ubezpieczycielem.
Kancelaria OWO ma biura w Jeleniej Górze i we Wrocławiu i prowadzi sprawy klientów z całej Polski. Jeżeli ubezpieczyciel zaniżył Twoje odszkodowanie albo odmówił wypłaty, skontaktuj się z nami – prawnik od odszkodowań w Jeleniej Górze przeanalizuje decyzję i akta szkody i powie, o jaką kwotę realnie warto walczyć.
biuro@owo-adwokaci.pl
Artur Obarzanek
tel: +48 606 371 452
Aleksandra Włodarczyk - Ochenkowska
tel: +48 794 984 811
Kamil Ochenkowski
tel: +48 605 167 551


OWO Adwokaci 2024.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Proformat
OWO Adwokaci
Pl. Ks. Wyszyńskiego 52/16
58-500 Jelenia Góra