
Wierzyciel, który wygrał proces przeciwko spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a z egzekucji wyszedł z niczym, nie musi na tym poprzestać. Artykuł 299 Kodeksu spółek handlowych otwiera mu drogę do majątku osobistego członków zarządu. Ograniczenie odpowiedzialności wpisane w nazwę spółki chroni wspólników. Osób, które spółką kierowały, nie chroni.
Poniżej wyjaśniamy, co wierzyciel musi wykazać w takim procesie, jakie kwoty może objąć pozwem oraz z czego realnie da się zbudować obronę członka zarządu.
Przepis jest krótki, a jego dwa paragrafy dzielą ciężar dowodu między strony procesu.
„§ 1. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.
§ 2. Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że mimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody”.
Odpowiedzialność członka zarządu jest posiłkowa, czyli wchodzi w grę dopiero po fiasku egzekucji z majątku spółki. Jest też solidarna: wierzyciel sam wybiera, od którego członka zarządu żąda całej kwoty, i nie musi pozywać wszystkich.
Posiłkowy charakter tej odpowiedzialności nie oznacza jednak, że wierzyciel musi wcześniej wyczerpać każdą teoretyczną możliwość egzekucji ze spółki. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 czerwca 2024 r., sygn. akt II CSKP 1985/22, wskazał:
„Posiłkowy charakter odpowiedzialności członka zarządu nie oznacza konieczności wyczerpania przez wierzyciela możliwości egzekucji bezpośrednio od spółki w tym sensie, iż powinien on podejmować czynności zmierzające do dochodzenia wierzytelności do całego majątku spółki w sytuacji, gdy istniejące składniki majątku nie mogłyby prowadzić do skutecznego zaspokojenia jego wierzytelności i w tym sensie egzekucja przeciwko spółce byłaby oczywiście bezcelowa”.
Sądy traktują roszczenie z art. 299 k.s.h. jako roszczenie odszkodowawcze deliktowe oparte na winie, zbudowane jednak inaczej niż zwykłe roszczenie z art. 415 k.c. Różnicę robią domniemania działające na korzyść wierzyciela. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 20 października 2022 r., sygn. akt I AGa 115/22, ujął to tak:
„Przepis ten statuuje odpowiedzialność odszkodowawczą deliktową, opartą na zasadzie winy; wynika z niego domniemanie zarówno szkody wierzyciela w wysokości niewyegzekwowanego od spółki zobowiązania, jak i związku przyczynowego między tą szkodą a niezłożeniem przez członka zarządu we właściwym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz zawinienia zaniechania wykonania tego obowiązku”.
Sama szkoda również jest tu rozumiana odrębnie. Nie chodzi o uszczerbek w majątku wierzyciela w rozumieniu art. 361 § 2 k.c., lecz o to, co stało się z majątkiem spółki. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 maja 2021 r., sygn. akt IV CSKP 32/21, stwierdził:
„Pojęcie szkody w art. 299 k.s.h. rozumiane jest inaczej niż na gruncie art. 361 § 2 k.c. Szkoda objęta tą odpowiedzialnością znajduje wyraz przede wszystkim w obniżeniu potencjału majątkowego spółki na skutek doprowadzenia spółki do stanu niewypłacalności”.
Zakres dowodu po stronie powoda jest węższy, niż wynikałoby z ogólnych reguł odpowiedzialności odszkodowawczej. Wierzyciel wykazuje istnienie zobowiązania spółki, bezskuteczność egzekucji oraz to, że pozwany był członkiem zarządu w czasie istnienia podstawy tego zobowiązania. Winy i związku przyczynowego nie dowodzi.
W praktyce oznacza to konieczność przedłożenia tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce – prawomocnego wyroku, nakazu zapłaty, aktu notarialnego z poddaniem się egzekucji albo wyciągu z zatwierdzonej listy wierzytelności. Utrata tego tytułu w toku procesu przeciwko członkowi zarządu kończy sprawę, i nie ratuje jej nawet wykreślenie spółki z rejestru. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 27 kwietnia 2021 r., sygn. akt I AGa 116/20, przyjął:
„Sama utrata bytu prawnego przez spółkę nie daje podstaw do odejścia od wymogu przedłożenia przez wierzyciela spółki tytułu egzekucyjnego stwierdzającego nie wyegzekwowane przez niego zobowiązanie spółki”.
Ten sam wyrok przypomina, że brak przesłanek z art. 299 § 1 k.s.h. nie zamyka wierzycielowi drogi do odszkodowania na podstawie art. 415 k.c. To odrębne roszczenie, o innych przesłankach i innym rozkładzie ciężaru dowodu.
Najczęstszym dowodem jest postanowienie komornika o umorzeniu postępowania egzekucyjnego wobec braku majątku spółki (art. 824 § 1 pkt 3 k.p.c.). Nie jest to jednak dowód jedyny ani konieczny w tej właśnie formie. W cytowanym już wyroku II CSKP 1985/22 Sąd Najwyższy wskazał:
„Ustalenie przewidzianej w art. 299 § 1 k.s.h. przesłanki bezskuteczności egzekucji może nastąpić na podstawie każdego dowodu, z którego wynika, że spółka nie ma majątku pozwalającego na zaspokojenie wierzyciela pozywającego członków zarządu”.
Praktyczne znaczenie ma dalsza część tego orzeczenia. Przedłożenie postanowienia o umorzeniu egzekucji zwykle wystarcza, nawet jeśli nie wskazano w nim, że egzekucję skierowano do całego majątku spółki. Wierzyciel nie zna wszystkich składników majątku dłużnika, a komornik nie musi ich wszystkich odnaleźć. Ciężar dowodu przechodzi wówczas na pozwanego, który – jeżeli chce się bronić – powinien wykazać, że majątek pozwalający na zaspokojenie wierzyciela istniał.
Odpowiada ten, kto był w zarządzie wtedy, gdy istniało zobowiązanie, a ściślej – jego podstawa. Wymagalność wierzytelności ma tu znaczenie drugorzędne. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 listopada 2024 r., sygn. akt II CSKP 1154/23, orzekł:
„Dla powstania odpowiedzialności, o której mowa w art. 299 § 1 k.s.h., nie jest kluczowe, czy w okresie pełnienia funkcji członka zarządu przez konkretną osobę powstała określona wierzytelność, ale czy w tym okresie powstało zobowiązanie, z którego może wynikać określona wierzytelność”.
Sąd Najwyższy wyjaśnił też, dlaczego odpowiedzialność obejmuje również zobowiązania w tamtym momencie niewymagalne: ogłoszenie upadłości, o które członek zarządu miał wystąpić, spowodowałoby wymagalność także tych zobowiązań, zgodnie z art. 91 Prawa upadłościowego.
Data wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego nie wyznacza granic tej odpowiedzialności. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 5 grudnia 2023 r., sygn. akt I AGa 197/23, przyjął, że odpowiedzialności podlegają członkowie zarządu od chwili powołania, niezależnie od tego, czy zostali zgłoszeni do rejestru przedsiębiorców.
Nie. To jedna z najważniejszych praktycznie konsekwencji domniemań z art. 299 § 1 k.s.h. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 października 2022 r., sygn. akt I CSK 2877/22, wskazał:
„Wierzyciel, który nie wyegzekwował swojej należności od spółki, nie musi dowodzić wysokości doznanej wskutek tego szkody, wystarczy że przedłoży tytuł egzekucyjny stwierdzający zobowiązanie spółki istniejące w czasie pełnienia przez pozwanego funkcji członka zarządu i wykaże, że egzekucja wobec spółki okazuje się bezskuteczna. Jeżeli członek zarządu nie udowodni, że szkoda wierzyciela była niższa od niewyegzekwowanego od spółki zobowiązania, poniesie odpowiedzialność do wysokości tego zobowiązania”.
Członek zarządu może więc dążyć do obniżenia zasądzanej kwoty, wykazując, że w hipotetycznym postępowaniu upadłościowym wierzyciel odzyskałby tylko część należności. Dowód obciąża jego, nie powoda, i zwykle wymaga opinii biegłego z zakresu rachunkowości.
Artykuł 299 § 2 k.s.h. wymienia trzy okoliczności ekskulpacyjne. Każdą z nich dowodzi pozwany, a wykazanie choćby jednej wyłącza odpowiedzialność.
Punktem wyjścia jest stan niewypłacalności zdefiniowany w art. 11 Prawa upadłościowego:
„1. Dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
1a. Domniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące”.
Artykuł 21 ust. 1 Prawa upadłościowego wyznacza dłużnikowi trzydzieści dni od dnia wystąpienia podstawy do ogłoszenia upadłości na złożenie wniosku. Termin ten nie przenosi się jednak mechanicznie na grunt art. 299 § 2 k.s.h. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 1 lutego 2022 r., sygn. akt V AGa 195/19, wyjaśnił:
„Właściwy czas w rozumieniu art. 299 § 2 k.s.h. oznacza w związku z tym taki moment, w którym wprawdzie wszystkich wierzycieli nie da się już zaspokoić, ale istnieje jeszcze majątek spółki pozwalający na co najmniej częściowe zaspokojenie jej wierzycieli w postępowaniu upadłościowym”.
Z tego wynika wniosek, który bywa dla zarządów zaskakujący. Wniosek złożony wtedy, gdy spółka nie ma już nic – nawet na koszty postępowania – jest spóźniony i nie zwalnia od odpowiedzialności. Właściwy czas mija wcześniej, w momencie, w którym spółka jeszcze coś ma, ale wiadomo już, że nie zaspokoi wszystkich.
Przepis mówi o tym, że „zgłoszono wniosek”, bez wskazania osoby wnioskodawcy. Członek zarządu może więc powołać się na wniosek złożony przez inną osobę, w tym przez wierzyciela spółki. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku I AGa 115/22 oddalił powództwo właśnie w takim układzie: wniosek o ogłoszenie upadłości złożył bank jako wierzyciel, w czasie gdy majątek spółki pozwalał jeszcze na częściowe zaspokojenie wierzycieli.
Ta przesłanka wymaga obiektywnej przeszkody w wykonywaniu obowiązków zarządczych. Argument o nieznajomości sytuacji finansowej spółki nie działa. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 kwietnia 2021 r., sygn. akt II CSKP 65/21, stwierdził:
„Na gruncie odpowiedzialności określonej w art. 299 § 1 k.s.h. członek zarządu spółki z o.o. nie może powoływać się na nieznajomość stanu jej finansów jako przyczynę niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości lub niewszczęcie postępowania zabezpieczającego jej ogłoszenie, członkom zarządu powinien być bowiem znany na bieżąco stan finansów spółki, a co za tym idzie możliwość zaspokojenia długów”.
Nie wystarcza też odsunięcie od faktycznego zarządzania ani wewnętrzny podział obowiązków w zarządzie. W sprawie zakończonej wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2021 r., sygn. akt II CSKP 2/21, pozwany powoływał się na pogarszający się stan zdrowia, ograniczony udział w zarządzaniu spółką i nieznajomość języka polskiego. Sąd pierwszej instancji uznał tę argumentację, sąd odwoławczy i Sąd Najwyższy jej nie podzieliły, bo nie wykazano obiektywnych przeszkód uniemożliwiających prowadzenie spraw spółki.
Choroba może zwolnić od odpowiedzialności, ale musi być udokumentowana i musi faktycznie wyłączać możliwość działania. Sam jej przebieg w czasie sprawowania funkcji nie wystarcza.
Trzecia przesłanka opiera się na rekonstrukcji zdarzeń, które nie nastąpiły: czy wierzyciel dostałby cokolwiek, gdyby wniosek złożono na czas. Standard dowodowy jest tu wysoki, co widać w wyroku IV CSKP 32/21:
„Przesłanka egzoneracyjna przewidziana w art. 299 § 2 in fine k.s.h., iż pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody, uwalnia pozwanego od odpowiedzialności tylko w razie przeprowadzenia dowodu, że wierzyciel nie uzyskałby zaspokojenia swej wierzytelności z powodu braku wystarczającego majątku, nawet gdyby wszczęto postępowanie upadłościowe lub układowe na skutek wniosku w tym przedmiocie, złożonego w czasie właściwym”.
Ogólne twierdzenie, że spółka i tak nie miała majątku, nie zamyka sprawy. Pozwany musi odtworzyć stan majątkowy spółki z chwili, w której powstał obowiązek złożenia wniosku, i pokazać, jak wyglądałby podział między wierzycieli. Bez sprawozdań finansowych, zestawień majątku i zwykle opinii biegłego taki zarzut się nie utrzymuje.
Odpowiedzialność nie ogranicza się do samej należności głównej. Sąd Najwyższy w postanowieniu I CSK 2877/22 wskazał zakres tego roszczenia:
„Odpowiedzialnością członków zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. są także objęte odsetki od wymagalnej wierzytelności pieniężnej przysługujące wierzycielowi od spółki, a także koszty procesu zasądzone w tytule egzekucyjnym wydanym przeciwko spółce oraz koszty postępowania egzekucyjnego umorzonego z powodu bezskuteczności egzekucji. Kwoty te łącznie wchodzą w skład należnego wierzycielowi odszkodowania”.
Osobną kategorią są odsetki za opóźnienie samego członka zarządu w zapłacie odszkodowania. Tych dwóch grup odsetek nie wolno mieszać. Odsetki należne od spółki wchodzą do kwoty odszkodowania, a odsetki obciążające członka zarządu biegną od wymagalności roszczenia z art. 299 k.s.h., którą ustala się według art. 455 k.c., czyli od wezwania do zapłaty.
Zależy od tego, skąd pochodzi tytuł egzekucyjny. Gdy jest to prawomocne orzeczenie sądu wydane przeciwko spółce, pozwany członek zarządu nie może w swoim procesie kwestionować istnienia zobowiązania. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 8 kwietnia 2021 r., sygn. akt VII AGa 388/20, przyjął, że w procesie przeciwko członkowi zarządu niedopuszczalne jest kwestionowanie zobowiązania spółki ani podnoszenie zarzutów zmierzających do wykazania niezasadności tytułu egzekucyjnego wydanego przeciwko spółce przez sąd.
Inaczej wygląda sytuacja przy tytułach niepochodzących od sądu. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 10 listopada 2022 r., sygn. akt I CSK 1854/22, wskazał:
„W odniesieniu do tytułów egzekucyjnych niepochodzących od sądu tezy o takim związaniu zbudować nie sposób. Ewentualne ograniczenia konstruowane na bazie art. 365 i 366 k.p.c. nie mają wówczas zastosowania. Otwarta jest zatem możliwość podnoszenia przez członka zarządu zarzutów dotyczących istnienia zobowiązania stwierdzonego takim tytułem egzekucyjnym”.
Dla wierzyciela wniosek jest prosty: prawomocny wyrok albo nakaz zapłaty daje mocniejszą pozycję niż akt notarialny z poddaniem się egzekucji czy wyciąg z listy wierzytelności.
Skoro odpowiedzialność ma charakter deliktowy, sądy stosują do przedawnienia art. 442¹ § 1 k.c. i przyjmują termin trzech lat. Bieg tego terminu nie zaczyna się jednak od wymagalności roszczenia wobec spółki, lecz od chwili, w której wierzyciel dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej – co w praktyce oznacza dzień, w którym dowiedział się o bezskuteczności egzekucji przeciwko spółce. Stanowisko to omawia M. Dumkiewicz w komentarzu do art. 299 k.s.h. (Kodeks spółek handlowych. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2026), wskazując na ujednoliconą linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, w tym uchwałę składu siedmiu sędziów z dnia 7 listopada 2008 r., sygn. akt III CZP 72/08.
W doktrynie zgłaszane jest stanowisko odmienne. A. Kidyba, w komentarzu do art. 299 k.s.h. (Komentarz aktualizowany do art. 1–300 Kodeksu spółek handlowych, LEX/el. 2025), kwestionuje przydatność art. 442¹ k.c. i opowiada się za sześcioletnim terminem ogólnym z art. 118 k.c., wskazując między innymi, że kodeks spółek handlowych uregulował trzyletnie przedawnienie roszczeń wobec funkcjonariuszy spółki w art. 297 k.s.h., umieszczonym przed art. 299. Praktyka sądowa idzie jednak drogą trzyletnią, dlatego dla wierzyciela liczy się data uzyskania wiedzy o bezskuteczności egzekucji.
Dłuższy termin z art. 442¹ § 2 k.c. wymaga wykazania, że szkoda wynikła z przestępstwa, na przykład z art. 586 k.s.h. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 września 2021 r., sygn. akt IV CSKP 29/21, postawił tu wysoką poprzeczkę:
„Nie każde zachowanie członka zarządu spółki, które uzasadnia jego odpowiedzialność na podstawie art. 299 k.s.h., może i musi być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 586 k.s.h. […] Ciężar wykazania okoliczności warunkujących uznanie zachowanie członka zarządu za przestępstwo z art. 586 k.s.h., spoczywa na powodzie, który dowodząc, że zachowanie pozwanego wypełnia znamiona przestępstwa, zamierza skorzystać z dłuższego okresu przedawnienia roszczenia”.
Członek zarządu, który dostał pozew z art. 299 k.s.h., ma do przeanalizowania kilka konkretnych rzeczy: datę powstania podstawy zobowiązania w zestawieniu z okresem swojej kadencji, moment utraty przez spółkę zdolności do płacenia wymagalnych zobowiązań, dokumentację finansową z tego okresu oraz to, czy ktokolwiek – w tym wierzyciel – złożył wniosek o upadłość. Wysokość roszczenia bywa też zawyżona przez nieprawidłowe naliczenie odsetek od odszkodowania.
Wierzyciel po umorzeniu egzekucji powinien z kolei sprawdzić skład zarządu w okresie powstania jego wierzytelności i pilnować trzyletniego terminu, który biegnie od dowiedzenia się o bezskuteczności egzekucji. Zwlekanie z pozwem to najczęstsza przyczyna przegranych spraw z tego przepisu.
Kancelaria OWO prowadzi sprawy z zakresu odpowiedzialności członków zarządu spółek kapitałowych, reprezentując zarówno wierzycieli dochodzących zapłaty, jak i osoby pozwane na podstawie art. 299 k.s.h. Jeżeli potrzebujesz oceny swojej sytuacji prawnej lub pomocy w prowadzeniu takiej sprawy, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią w Jeleniej Górze.
biuro@owo-adwokaci.pl
Artur Obarzanek
tel: +48 606 371 452
Aleksandra Włodarczyk - Ochenkowska
tel: +48 794 984 811
Kamil Ochenkowski
tel: +48 605 167 551


OWO Adwokaci 2024.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: Proformat
OWO Adwokaci
Pl. Ks. Wyszyńskiego 52/16
58-500 Jelenia Góra